Alergia na metale

wpis w: Blog | 0

Moja alergia.

Pamiętam czas, kiedy z moim, jeszcze wtedy narzeczonym, namiętnie oglądaliśmy obrączki ślubne. Ponieważ nie lubię nosić złota w kolorze złotym, wybór mieliśmy trochę utrudniony: srebro, tytan, albo białe złoto. W tamtym czasie nie było jeszcze biżuterii ze stali chirurgicznej – a szkoda. Tytanowe obrączki były niby ładne, ale jakieś strasznie grube i bałam się, że będą przeszkadzać w codziennych pracach. Srebro – lubię, ale jednak jest bardziej miękkie i szybciej się rysuje niż złoto. Wybór padł więc na białe złoto. Proste obrączki z wygrawerowaną datą ślubu wewnątrz, moja z malutką cyrkonią. Wymarzone! Uwielbiam tą moja obrączkę. Niestety już od jakiegoś czasu nie mogę jej nosić. Po kilku latach od jej założenia okazało się, że mam na nią uczulenie. Co niestety oznacza, iż nie założę jej na palec już nigdy na dłużej niż kilka minut. Bo po tym czasie pojawia się okrutne swędzenie, wyprysk.

Dlatego też, jako osoba, która poznała alergię na biżuterię na własnej skórze, postanowiłam się z Wami podzielić swoją wiedzą na ten temat. Mam nadzieję, że pomoże Wam to w wyborze biżuterii, a także wyjaśni jak to wszystko działa i dlaczego np. złoto, które jest w zasadzie bezpieczne, jednak uczula.

Alergia na metale

Po pierwsze – to co z reguły uczula w biżuterii, to metale. Czyli najbezpieczniejsza biżuteria to taka, która ich nie zawiera wcale. Jest też wiele metali uważanych za bezpieczne, czyli wywołujących odczyn alergiczny bardzo rzadko: srebro, złoto, miedź, cynk. Jednakże metale te w produkcji biżuterii nie występują najczęściej w postaci czystej, tylko jako stopy zawierające różne domieszki. I to one powodują odczyn alergiczny. Do najczęstszych metali alergizujących używanych przy produkcji biżuterii należy nikiel. To on w większości przypadków jest  przyczyną wszelkiego zła 🙂 Ale więcej o nim samym za chwilę.

Po drugie – alergia na metale jest alergią kontaktową, a więc skóra musi mieć bezpośredni kontakt z częścią biżuterii zawierającą uczulający nas metal. U niektórych osób wystarczy krótkotrwały kontakt z alergenem, u innych potrzeba lat. Zwracajmy więc przede wszystkim uwagę, aby części biżuterii dotykające naszej skóry były dla nas bezpieczne – np. w przypadku kolczyków ważne jest to z czego zrobione są bigle lub sztyfty (to ta część, którą wkładamy do ucha). To co sobie swobodnie wisi i nie dotyka skóry – alergii nie wywoła.

Po trzecie – pewny sposób na stwierdzenie alergii na biżuterię jest w zasadzie tylko jeden – sprawdzenie tego na własnej skórze. Jeśli jakiś metal wywoła uczulenie, to po prostu trzeba go unikać – alergia będzie powracać za każdym razem po włożeniu biżuterii.

Trochę więcej o metalu, którego lepiej unikać.

Nikiel, to taki słynny już metal, znany z tego, że dość często powoduje alergie (jak ostatnio wyczytałam ok 17% dorosłych i 8% dzieci jest na niego uczulonych). Alergia zwykle objawia się wysypką w miejscu, w którym skóra miała kontakt z elementem zawierającym nikiel. Uczulać w tej sytuacji może wszystko, co zawiera choć odrobinę tego metalu – na przykład zegarki, kolczyki, pierścionki, ale również na przykład metalowe guziki, czy klamry od zegarka! Niestety, metal ten jest piątym najczęściej występującym pierwiastkiem chemicznym, który znajdziemy zarówno w glebie, tlenie, jak i w wodzie.

Ciekawostką jest, że osoby uczulone na nikiel powinny uważać przy myciu rąk pod bieżącą wodą. Woda wylatująca z kranu, tuż po jego odkręceniu, może zawierać większe stężenie niklu, który przeniknął z metalowych części. Jeśli więc jesteście uczuleni na ten metal, to po odkręceniu kranu poczekajcie chwilę, aż pierwszy strumień wody spłynie. Należy też uważać na zupy gotowane w metalowych garnkach (zwłaszcza zupy kwaśne), gdyż powodują one przenikanie niklu do potrawy. Szczególnie niebezpieczna jest zupa szczawiowa.

Nikiel jest metalem bardzo często występującym jako dodatek lub zanieczyszczenie stopów, z których produkuje się sztuczną biżuterię. Dlatego często to ona właśnie (na równi ze sprzączkami i guzikami spodni) powoduje swędzące zmiany skórne. Co prawda ostatnio dyrektywy unijne znacznie ograniczyły używanie niklu w elementach biżuterii i większość stopów metali już jest od niego wolna, jednakże wciąż jeszcze można znaleźć biżuterię, która ten metal zawiera (zwłaszcza bardzo tania biżuteria kupowana w przypadkowych sklepach).

Wracając do mojej alergii wywołanej obrączką

Nikiel pojawia się w wyrobach ze złota (w białym jest go około 10-15%).  Co do żółtego złota – to im więcej karatów, tym szansa na uczulenie mniejsza, choć czytałam o przypadkach, gdzie pewna kobieta nie miała objawów kontaktowych przy noszeniu kolczyków z 8-karatowego złota, ale przy 14-karatowym już tak, i druga, która tolerowała łańcuszek z 18-karatowego, a 22-karatowe już wywoływało odczyn alergiczny. Co sugerowałoby, że w ich przypadku alergenem było samo złoto – co zdarza się niezmiernie rzadko, ale jednak się zdarza.

Podsumowując dzisiejszy wpis

Żyjemy w takich dziwnych czasach, kiedy alergie w zasadzie można mieć na wszystko. Jeszcze nie tak dawno jako bezpieczne i wolne od powodowania alergii u dzieci uznawano jabłka i ryż. Dziś lekarze znają już przypadki alergii i na te pokarmy. Przy wystąpieniu objawów alergii pokarmowej u dzieci nie można zapominać i o tych, dotąd bezpiecznych potrawach. Tak ostatnio dowiedziałam się od mojej bardzo dobrej pani doktor – pediatry.

Wniosek dziś nasuwa mi się jeden. Jeśli testy wykazały u Was nadwrażliwość na nikiel – bardzo uważajcie na sztuczną biżuterię – szczególnie gdy ma ona bezpośredni kontakt ze skórą. Musicie też być czujni w przypadku białego złota – należy pytać, czy jest w nim zawarty nikiel (bo można kupić i takie z innym dodatkiem).

Jakie jest bezpieczne wyjście w takiej sytuacji?

 

  1. Biżuteria ze srebra – dzisiejszy sposób produkcji stopów srebra niezmiernie rzadko powoduje alergię – srebro uważane jest dziś za bezpieczne.
  2. Biżuteria nie zawierająca metali – w przypadku naszyjników, bransolet czy nawet pierścionków jest jej spory wybór. W przypadku kolczyków czy klipsów jest już gorzej.
  3. Stal chirurgiczna – uważana za produkt hypoalergiczny. Stosuje się ją wszędzie tam, gdzie alergia sprawiłaby poważny problem – w produkcji narzędzi chirurgicznych, przy tworzeniu połączeń kości, w protetyce, w piercingu. Jest bezpieczna i coraz łatwiej dostępna, a do tego w porównaniu np ze złotem – stosunkowo tania.

Nasza bezpieczna biżuteria

O bezpiecznych metalach i biżuterii w nich wytwarzanych – więcej w kolejnym wpisie. A dziś możecie się zapoznać z naszym działem antyalergicznej biżuterii, w której znajdziecie zarówno biżuterię nie zawierającą metali, jak i biżuterię ze stali chirurgicznej. Znając problem alergii, w tym alergii powstałej w wyniku noszenia biżuterii, paska do spodni czy od guzika w jeansach, staramy się wyjść na przeciw potrzebom klientów i stąd powstanie takiego działu.

Jeśli zaś chodzi o biżuterię nie oznaczona w tym dziale, to również przywiązujemy wagę do jej jakości. Staramy się, aby nabyte przez nas elementy były dobrej jakości, kupujemy w sprawdzonych hurtowniach i sklepach i zwracamy uwagę na to, aby półfabrykaty nie zawierały niklu. Nie zdarzyło się nam, aby przy pracy z powstającą u nas biżuterią, u kogoś pojawił się wyprysk alergiczny, czy inne objawy alergii, co potwierdzałoby jej bezpieczeństwo. Nie otrzymaliśmy też do tej pory żadnej informacji o objawach alergicznych od żadnej z naszych klientek. A biżuterii sprzedaliśmy już trochę i z większością osób mamy stały kontakt (bezpośredni lub pośredni)

Jednakże nie możemy zagwarantować, iż stopy metali przez nas stosowane nie zawierają innych domieszek lub zanieczyszczeń, które u kogoś mogą wywołać objawy alergii kontaktowej, gdyż w dzisiejszych czasach nic nie daje takiej pewności. Pocieszające jest jednak to, że alergia kontaktowa na metale nie jest aż tak częsta, jak mogłoby się wydawać. A najczęściej uczulający w przypadku biżuterii nikiel,  wyraźnie częściej uczula osoby obciążone atopią niż przeciętną populację.

 

 

 

 

Zostaw Komentarz